Nikt z nas nie lubi być oceniany. Sprawdzany na każdym kroku i przyłapywany na błędzie. Zmuszany, żeby spędzać pół dnia z ludźmi, których nie rozumie lub nie lubi. Za darmo. Dzień w dzień, bez nadziei na zmianę.
Może masz szczęście i Twoje dziecko jest inteligentne, świetnie się uczy i to bez wysiłku, jest lubiane przez nauczycieli i ma wielu kolegów w klasie – wtedy zapewne Twoje dziecko chodzi do szkoły chętnie. Ten artykuł jest dla wszystkich pozostałych rodziców, którzy zastanawiają się co zrobili nie tak, że ich dziecko nienawidzi szkoły. I jak mają dotrwać do 18 roku życia dziecka, kiedy to skończy się obowiązek szkolny.
Przyczyny niechęci do szkoły
Przyczyn jest oczywiście wiele, ale wszystkie mają u podstaw jedną rzecz – dziecko czuje, że nie jest w szkole akceptowane. Lub nie jest akceptowane w domu za to, co osiąga w szkole. I nie widzi wyjścia z sytuacji. Ty jako dorosły, wybierasz sobie miejsce pracy. Możesz je zmienić, kiedy nie dogadujesz się z szefem lub kolegami, kiedy nie odpowiada Ci atmosfera w firmie. Czasem zaciskasz zęby i mówisz sobie – „przynajmniej mi za to dobrze płacą”. No i jesteś dorosły, wiesz jak się zaadaptować, zmotywować, masz ukształtowaną osobowość i dojrzały układ nerwowy, dzięki któremu adekwatnie reagujesz do sytuacji.
Dziecko, które ma problemy z nauką lub z kolegami jest natomiast w sytuacji bardzo trudnej – nie rozumie, dlaczego musi robić coś, czego nie lubi i nie rozumie, co mu często nie wychodzi. Stale czegoś nie umie i ciągle musi udowadniać, że jest na odpowiednim poziomie. Może pamiętasz jak się czułeś, kiedy zaczynałeś nową pracę – nic nie wiedziałeś, byleś zagubiony, uzależniony od innych. Twoje dziecko tak się czuje codziennie przez 12 lat życia.
Jak pomóc dziecku?
Dowiedz się, w czym jest problem.
Porozmawiaj z dzieckiem – na spokojnie, bez oceny czy wyrzutów – w czym jest problem. Godzina 7.40 w poniedziałek to nie jest najlepszy czas na taką rozmowę. Może chodzi o kolegów, którzy się wyśmiewają, albo o nauczyciela, który krzyczy, albo o to, że na wf nie umie złapać piłki. Albo że nienawidzi fizyki i w życiu się jej nie nauczy. Dziecko (raczej) nie robi Ci na złość i nie unika szkoły po to, żeby Cię zdenerwować.
Daj dziecku wsparcie
Przyjmij to, co mówi dziecko. Nie neguj jego odczuć – że „na pewno jest ktoś kto Cię lubi” i „niemożliwe ze nauczyciel tak Ci powiedział”. Nie spiesz się z moralizowaniem, że „jak się nie będziesz uczyć to…” albo że „każdy musi przez to przejść”. To nie pomaga, tylko zamyka dalszą rozmowę. Zamiast tego dopytaj o szczegóły – kiedy to się dzieje, co masz na myśli, o co dokładnie chodzi. Daj dziecku poczucie, że rozumiesz, że może być mu ciężko.
Pytanie, czy rzeczywiście to rozumiesz?
Zastanów się nad swoim podejściem do nauki dziecka
Czasem problemem jesteśmy my sami, rodzice. Nasze ambicje, oczekiwania i pomysły na życie. Jeżeli dziecko czuje, że jest nagradzane w domu tylko za piątki, to może bać się iść do szkoły kiedy jest ryzyko, że otrzyma niższą ocenę. Zastanów się, jaki przekaz dajesz dziecku. Dopytaj go, jak to widzi i nie obrażaj się, kiedy usłyszysz coś, co będzie dla Ciebie trudne. Nie bagatelizuj problemów dziecka z rówieśnikami, bo dla dziecka, szczególnie po 10-11 roku życia, akceptacja rówieśników jest najważniejszym aspektem dobrostanu psychicznego. Porozmawiaj z dzieckiem o swoich odczuciach i potrzebach, bo, jak mówi Stephen R. Covey w Najpierw rzeczy najważniejsze: „Najpierw zrozum, żeby być zrozumianym”.
Poszukaj razem z dzieckiem rozwiązania problemu
W zależności od tego, co jest przyczyną niechęci do szkoły, rozwiązania mogą być bardzo różne. Rozmowa z wychowawcą/nauczycielami/psychologiem, wprowadzenie pracy projektowej w celu integracji klasy, warsztaty integracyjne, spotkanie 1-1 z kolegą z klasy w celu lepszego poznania. Jeżeli Twoje dziecko ma problemy z nauką, złóż wniosek w Poradni Pedagogiczno-Psychologicznej o ocenę poziomu rozwoju dziecka, nawet jeśli szkoła nic takiego nie sugeruje. Rozważ nauczanie indywidualne, zmianę klasy, albo nawet szkoły, jeśli nie widzisz szans na poprawę sytuacji. Szczególnie to ostatnie nie jest łatwym rozwiązaniem ale lepiej zadziałać wcześniej, niż potem mieć problem z samookaleczaniem, uzależnieniem czy zaburzeniami żywienia u dziecka. Bo problem sam (raczej) nie minie, tylko się nasili.
A jeśli dziecku po prostu nie chce się chodzić do szkoły?
Czasem jest tak, że nie ma większego problemu. Dziecku po prostu nie chce się chodzić do szkoły: wstawać rano (szczególnie w zimie!), uczyć się bezużytecznych (w jego mniemaniu) rzeczy i po prostu marnować czas.
Wtedy zastanów się, czy możesz dziecku pomóc się zmotywować. Pomyśl, co jest dla Ciebie jako rodzica ważne, a z czego możesz zrezygnować. Poniżej kilka propozycji:
- Ustal z dzieckiem, że może nie iść raz w miesiącu do szkoły i nie musi Ci nawet podawać powodu.
- Zmniejsz kontrolę: Nie rozliczaj dziecka z każdej oceny, tylko omawiajcie wyniki raz na miesiąc.
- Ogranicz oczekiwania – może dziecko nie musi mieć super ocen z każdego przedmiotu, może niech wybierze te 3-4 które lubi?
- Jeśli dziecko ma słabsze oceny, może nagradzaj sam fakt tego, że siedzi z książka i się uczy? Nie wszystkie dzieci opanują podstawę programową. Ważne, żeby nagradzać drogę do celu, nie samo osiągnięcie celu.
- „Dodatek motywacyjny” możesz wprowadzić też za szybkie wstawanie rano lub za określoną frekwencję. I nie martw się, że to będzie przekupstwo. Jest to zastosowanie zasady Premacka, czyli powiązanie czynności miłej dla dziecka z faktem wykonania wcześniej czynności mniej miłej (np. jeżeli wstaniesz rano bez marudzenia, to zawiozę Cię do szkoły autem i nie będziesz musiał jechać autobusem).
Zapewne wiesz, że nagradzane zachowanie będzie powtarzać się częściej i że w dłuższej perspektywie bardziej motywują wzmocnienia pozytywne niż negatywne (za czołowym przedstawicielem psychologii behawioralnej, Edwardem Thorndike). Skup się więc na tych sytuacjach, kiedy Twoje dziecko idzie do szkoły bez marudzenia, albo nawet marudzi, ale jednak idzie. Doceniaj wysiłek, nawet jeśli dla Ciebie jest to oczywistość. A jeśli chcesz poczytać więcej o motywowaniu z perspektywy lidera, naukowca i rodzica to zachęcam do sięgnięcia po książkę Miłosza Brzezińskiego pod tytułem Głaskologia. Faktyczne reguły motywowania i rozumienia motywacji.
Poza tym pamiętaj, że, jak pisze Robert Cialdini, autor Wywierania wpływu na ludzi: „Na możliwość wpływu na kogoś trzeba najpierw zasłużyć”. Jeśli Twoje dziecko czuje i wie, że jesteś po jego stronie, że chcesz jego dobra i że, mówiąc potocznie, „gracie do tej samej bramki”, łatwiej będzie mu zaakceptować pewne zasady czy ograniczenia. Możecie razem ponarzekać na system, pomarzyć jaka mogłaby być idealna edukacja ale finalnie trzeba zaakceptować to, co mamy na co dzień.
Bibliografia
- Miłosz Brzeziński. (2017). Głaskologia. Faktyczne reguły motywowania i rozumienia motywacji.
- Robert Cialdini. (2023). Wywierania wpływu na ludzi.
- Artur Kołakowski, Agnieszka Pisula (2014). Sposób na trudne dziecko. Przyjazna terapia behawioralna.
- Jane Nelsen. (2015). Pozytywna dyscyplina.
Oceń artykuł
Kliknij gwiazdkę, żeby ocenić:
Średnia ocena 0 / 5. Liczba ocen 0