Każdy z nas ma takie chwile, kiedy nie myśli o sobie dobrze. Słyszymy wewnętrzny głos, który nam wytyka, co zrobiliśmy źle, nie pozwala dostrzec naszych mocnych stron i kwestionuje nasze myśli, emocje i zachowania. To taki Wewnętrzny Krytyk, który nie jest nigdy zadowolony z naszych działań i bezwzględnie nas ocenia. Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej, skąd się bierze, jaka jest jego rola i jak go zamienić w wewnętrznego sojusznika to zapraszamy do lektury.
Skąd się bierze ten Krytyk w naszym Ja? Jedna z teorii psychologicznych, analiza transakcyjna, tłumaczy, że Ja każdego człowieka składa się z trzech stanów: Rodzica, Dorosłego i Dziecka. Każdy z nich to zespół zupełnie innych cech, które wpływają na nasze zachowanie w obliczu różnych sytuacji. Reakcja na konkretne wydarzenie zależy od tego, jaką wewnętrzną rolę przyjmie człowiek. Zupełnie w skrócie: Dziecko to taki stan, w którym człowiek odczuwa i zachowuje się podobnie, jak to czynił w dzieciństwie – jest spontaniczny, emocjonalny, nie zastanawia się nad konsekwencjami, dąży do zadowolenia i radości. Stan Dorosłego charakteryzuje się logicznym, racjonalnym myśleniem, konstruktywnym podejściem – takim, jakim cechować powinna się osoba postępująca “dorośle”. Rodzic – to rola, która wskazuje jak postępować, reprezentuje normy społeczne i moralne, definiuje wartości i ocenia, co dobre, a co złe.
Wszystkie stany Ja występują w każdym z nas i są tak samo ważne i potrzebne – kluczowe jest, aby były w równowadze. Rodzic i Dziecko w połączeniu z Dorosłym, który potrafi podejmować przemyślane, logiczne decyzje, składają się na spójną całość. Kiedy nasze Ja Dorosłe podejmuje istotne, racjonalne decyzje, nasz wewnętrzny Rodzic może wskazywać tym decyzjom kierunek, a Dziecko dodawać im energii do realizacji i cieszyć się z osiągania celów.
Czym jest więc Wewnętrzny Krytyk? Jest to część naszej osobowości, nasz wewnętrzny Rodzic, który ocenia to, co robimy i ciągle podnosi nam poprzeczkę. Ale, co ważne, nie robi tego złośliwie, czy tylko po to, żeby nam uprzykrzyć życie – jego rola to ochronienie nas przed cierpieniem, wstydem, przed złem tego świata. Nie jest jego zadaniem podcinanie nam skrzydeł i sprawienie, by nasze życie było smutne. Wewnętrzny Krytyk dba o nas na swój własny, nie zawsze zrozumiały sposób. Wyrażając swoje uwagi i sugestie, stara się chronić nas przed krzywdami, które mogą nas spotkać. Nawet wtedy, gdy mówi nam, że jesteśmy do niczego, próbuje pomóc – motywując nas do bardziej efektywnych zachowań. Wewnętrzny Krytyk wcale nie chce nas zranić, chce tylko zatrzymać nas w bezpiecznej strefie, w której nie grozi nam rozczarowanie ani krzywda.
Jak zamienić Wewnętrznego Krytyka w sojusznika?
Skoro wiesz, że Wewnętrzny Krytyk to reprezentacja Rodzica, jedna z części Twojego Ja – wiesz już, że się go nie pozbędziesz. Wiesz też, że jego rola jest ważna, że jego wskazówki mogą pomóc w życiu. Jak go zamienić w sojusznika?
1. Zaakceptuj swojego Krytyka
Już sama świadomość tego, że jest w nas coś takiego jak Wewnętrzny Krytyk, może pomóc nam lepiej zrozumieć swoje myśli. Krytyk chce być zauważony, wysłuchany i zrozumiany – a im bardziej z nim walczysz, tym bardziej on nie odpuszcza. Nie bój się przyjrzeć jego komunikatom, choć nie są ani miłe, ani przyjemne – tylko wtedy będziesz mógł/mogła z nimi się zmierzyć.
2. Urealnij komunikat Krytyka
Przyjrzyj się temu, co mówi Krytyk, z pozycji Dorosłego. Krytyk będzie generalizował („Ty nigdy się tego nie nauczysz”, „zawsze masz jakiś problem”, „nikomu nie podoba się co robisz”) – sprowadź to do faktów – kto, co, kiedy naprawdę zrobił, powiedział? Generalizacja jest z gruntu nieprawdziwa, ale w emocjach często tego nie widzimy. Zapisuj sobie negatywne komunikaty jakie słyszysz w swojej głowie i podkreślaj wszystkie generalizacje (zawsze, nigdy, ciągle, wszyscy, nikt). Poza tym Krytyk będzie personalizował, czyli oceniał negatywnie Ciebie („jesteś beznadziejny”, „ale z Ciebie ofiara”). Zamień to na fakty i konkretne zachowania – „nie jestem beznadziejny, tylko w pospiechu zgubiłem/am w sklepie portfel”. Pomoże w tym Trening Racjonalnego Myślenia.
3. Wychowaj swojego Krytyka
Możesz zmienić sposób w jaki Krytyk mówi do Ciebie. Naucz go nowego sposobu komunikacji z Tobą. Naucz go konstruktywnej krytyki. Potraktuj go jak swojego przyjaciela, który może i ma dobre intencje i chce Ci pomóc, tylko nie robi tego we właściwy sposób – taki przyjaciel w spektrum autyzmu😊 Nikomu nie wolno Ciebie obrażać, nawet Tobie samemu…
4. Zaakceptuj swoje słabsze strony
Nikt nie jest doskonały, każdy popełnia błędy. Każdemu zdarzy się coś zrobić źle. Jeśli dajemy sobie do tego prawo, wyciągamy wnioski i idziemy dalej – to znaczy ze nasz Dorosły kontroluje sytuację i nie popadamy w rozpacz (Dziecko) ani nie katujemy się poczuciem winy (Rodzic). Jeśli akceptujesz to, że jeszcze nie raz zdarzy Ci się podjąć złą decyzję albo zrobić cos nie tak, nie dasz Wewnętrznemu Krytykowi pożywki do pastwienia się nad Twoją samoocena.
Na koniec jeszcze jedna ważna kwestia – skoro Rodzic zdominował Twoje Ja, znaczy, że Twój Dorosły i Dziecko są zbyt słabe i za rzadko dochodzą do głosu. To znak, że trzeba ich wzmocnić – Dorosłego np. przez trening asertywności i trening racjonalnego myślenia, Dziecko zaś przez danie sobie prawa do odczuwania emocji – i tych przyjemnych, i tych trudniejszych, prawa do bycia spontanicznym, do dążenia do szczęścia… Oczywiście łatwo powiedzieć… Ale już sama świadomość, że masz w sobie wszystkie trzy stany, że wszystkie są dobre i potrzebne, może być pierwszych krokiem do zmian, które sprawią ze będziesz lepiej się rozumieć i łatwiej żyć…
Bibliografia:
- Berne E., W co grają ludzie? Psychologia stosunków międzyludzkich, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2004.
- James M., Jongeward D., Narodzić się by wygrać. Analiza transakcyjna na co dzień, Dom Wyd. REBIS, Poznań 1994.
- Harris T.A., W zgodzie z sobą i z tobą. Praktyczny przewodnik po analizie transakcyjnej, IW PAX, Warszawa 1987.
- Krzemiński I., Co dzieje się między ludźmi?, Wyd. Naukowe i Literackie OPEN, Warszawa 2008.